28/05/2024
W Polsce, zgodnie z obowiązującymi przepisami, obecność farmaceuty w aptece jest obowiązkowa. Artykuł 92 Prawa farmaceutycznego jasno to reguluje, stawiając na straży zdrowia pacjentów wykwalifikowanego specjalistę. Rzeczywistość jednak maluje nieco inny obraz. W obliczu malejącego zainteresowania zawodem farmaceuty i narastających braków kadrowych, sytuacje, w których w aptekach brakuje magistra farmacji, stają się coraz częstsze. Należy jednak podkreślić, że żadne okoliczności nie usprawiedliwiają łamania prawa i takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Potwierdzają to sami aptekarze, samorząd zawodu farmaceuty, a także inspektorzy farmaceutyczni podczas kontroli. Problem ten wydaje się dotyczyć całego rynku, ale czy na pewno tak jest?
- Badanie Indicator: Czy apteki sieciowe są lepsze?
- Eksperci krytyczni wobec badania: Rodzaj apteki nie ma znaczenia
- Braki kadrowe problemem wszystkich aptek
- Tajemnica poliszynela? Nie wszyscy się zgadzają
- Potrzeba więcej kontroli i systemowych rozwiązań
- Recepta farmaceutyczna: dostępność i powody odmowy
- Podsumowanie: Problem braków kadrowych wymaga kompleksowego podejścia
Badanie Indicator: Czy apteki sieciowe są lepsze?
Firma Indicator postanowiła przyjrzeć się bliżej temu zjawisku, przeprowadzając w okresie wakacyjnym (czerwiec-sierpień) 2024 roku badanie w 50 polskich aptekach. Ankieterzy wzięli pod lupę 17 aptek sieciowych (należących do znanych sieci takich jak Cefarm, DOZ, Dr. Max, Gemini, Słoneczna, Ziko) oraz 33 apteki „niezrzeszone”. W placówkach pojawił się tak zwany tajemniczy klient, którego zadaniem było sprawdzenie, między innymi, obecności farmaceuty.

Wyniki badania okazały się zaskakujące. Okazało się, że w aż 12 aptekach (24%) podczas wizyty tajemniczego klienta nie było magistra farmacji. W kolejnych 4 (8%) przypadkach jego obecność była wysoce nieprawdopodobna, choć nie udało się tego jednoznacznie potwierdzić. Co istotne, wszystkie 16 aptek, w których stwierdzono brak farmaceuty, należały do grupy aptek „niezrzeszonych”. W badanych aptekach sieciowych magister farmacji był obecny zawsze.
Na podstawie tych danych, naturalnie nasuwa się wniosek, że w aptekach sieciowych farmaceuta jest zawsze obecny, a problem braku personelu dotyczy wyłącznie aptek niesieciowych. Jednak eksperci, którym przedstawiono wyniki badania firmy Indicator, nie zgadzają się z taką interpretacją.
Eksperci krytyczni wobec badania: Rodzaj apteki nie ma znaczenia
Weryfikacja obecności farmaceuty w aptece to ustawowe zadanie wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych. Wykonują oni te czynności zarówno podczas kontroli planowanych, jak i doraźnych. Adam Chojnacki, Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Gorzowie Wielkopolskim, uważa, że teza wynikająca z badania Indicator jest zbyt odważna. Dane, które przedstawia, wskazują na zupełnie inny obraz sytuacji.
– W roku 2024 w województwie lubuskim przeprowadziliśmy 35 kontroli doraźnych na tak zwany brak farmaceuty. Stwierdziliśmy 6 przypadków braku farmaceuty w aptece w godzinach jej otwarcia. Jedna z tych aptek była niezrzeszona, 4 funkcjonowały w małych sieciach, a jedna była „zrzeszona”. Na podstawie tych danych nie odważyłbym się wyciągać żadnych wniosków, tym bardziej dotyczących jakości obsługi – komentuje inspektor Chojnacki.
Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny z Gorzowa Wielkopolskiego poddaje również w wątpliwość metodologię badania Indicator. Zwraca uwagę na brak informacji o kryteriach wyboru aptek do badania oraz ich lokalizacji. Zastanawia go również fakt, że grupy badane nie były identyczne, a sieci aptek ograniczone jedynie do sześciu największych.
Inspektor Chojnacki podkreśla, że w województwie lubuskim kontrole doraźne na brak farmaceuty przeprowadzane są w aptekach bez względu na ich przynależność do sieci czy status prywatny. Podział na apteki sieciowe i prywatne nigdy nie stanowił kryterium wyboru apteki do kontroli. – Taki sposób polaryzowania rynku uważam za zły i krzywdzący dla pracowników aptek i przedsiębiorców – dodaje Adam Chojnacki.
Braki kadrowe problemem wszystkich aptek
Jakie są zatem przyczyny nieobecności farmaceutów w niektórych aptekach? Najbardziej oczywistym powodem są braki kadrowe. Apteki w całej Polsce borykają się z coraz większym problemem w znalezieniu wykwalifikowanych pracowników. Problem ten nasila się szczególnie w sezonie urlopowym, co zbiega się z okresem, w którym firma Indicator przeprowadziła swoje badanie.
– W oparciu o informacje od członków samorządu, jak również liczne ogłoszenia „zatrudnię”, obserwujemy duże braki na rynku pracowników aptek ogólnodostępnych. Duża grupa farmaceutów kieruje swoją ścieżkę kariery w kierunku aptek szpitalnych, farmacji klinicznej oraz innych gałęzi farmacji – wyjaśnia Marcin Repelewicz, Prezes Rady Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej.
Prezes Repelewicz również wyraża zaskoczenie tezą wynikającą z badania Indicator. Podkreśla, że dane Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej nie potwierdzają, że problem braku farmaceutów dotyczy wyłącznie aptek „niesieciowych”. – Przypadki braku farmaceuty w godzinach otwarcia apteki, stwierdzane podczas kontroli inspekcji farmaceutycznej czy Narodowego Funduszu Zdrowia, dotyczą aptek prowadzonych przez obie grupy podmiotów. Zdarzały się również zgłoszenia od pacjentów dotyczące braku możliwości kontaktu z kierownikiem lub farmaceutą w aptece, i również dotyczyły one obu grup aptek. Niezależnie od rodzaju apteki, każde takie zgłoszenie jest kierowane do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej (OROZ) i wiąże się z wszczęciem postępowania dyscyplinarnego – dodaje Repelewicz.
Adam Chojnacki wymienia również inne, najczęstsze tłumaczenia nieobecności farmaceuty w aptece. Wśród nich znajdują się: choroba dziecka, awaria samochodu, nieporozumienie z inspektorem podczas kontroli, konieczność osobistego odbioru leku z hurtowni farmaceutycznej, a także wyjścia do lekarza w celu poprawienia recept.
Tajemnica poliszynela? Nie wszyscy się zgadzają
Mariusz Kisiel, Prezes Związku Aptek Franczyzowych, choć reprezentuje właścicieli aptek indywidualnych i „niesieciowych” (działających w ramach franczyzy), nie jest zaskoczony wynikami badania Indicator. Twierdzi, że to właśnie tacy przedsiębiorcy najczęściej dopuszczają się nieprawidłowości.
– Tajemnicą poliszynela w branży jest, że wielu właścicieli małych, indywidualnych aptek nie zapewnia wymaganej prawem, czyli pełnej fachowej obsady. Wydawanie leków bez kontroli farmaceuty to olbrzymie zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów. Brak farmaceuty to też, jak widzimy, poważna bariera w dostępie do podstawowych usług – komentuje Mariusz Kisiel.
W jego ocenie, nielegalne działania wynikają z chęci zwiększenia zysku, ponieważ „przeciętne wynagrodzenie magistra farmacji jest coraz wyższe”. – Do tego dochodzi niechęć farmaceutów do pracy w aptekach „indywidualnych” ze względu na gorsze warunki pracy, czy znane nam między innymi z mediów uwikłanie w nielegalny eksport, wyłudzenie refundacji czy wypłacanie części wynagrodzenia „pod stołem”. Zresztą różnicę w poziomie zatrudnienia widzimy na lokalnych rynkach – dodaje Prezes ZAF.
Prezes Kisiel przekonuje, że członkowie ZAF zatrudniają przeważnie po 3-5 farmaceutów na aptekę, podczas gdy średnia na rynku wynosi około 2. – To jakim cudem inne apteki mogą być otwarte w szerokim zakresie godzin? Jak widać, mimo zmiany prawa i wzmocnieniu kar za naruszanie niezależności farmaceuty, niektórzy właściciele aptek nadal czują się bezkarni. Pracownicy takich aptek nigdy nie zgłoszą problemu, jeżeli szef jest farmaceutą, tym bardziej, że na przykład zasiadając w organach Samorządu mógłby być decydentem we własnej sprawie. Bezdyskusyjnie najcenniejszym zasobem apteki jest fachowy personel, zaś zjawisko opisane w badaniu prowadzi do pauperyzacji roli farmaceuty, apteki i coraz większej fali odejść z zawodu – podsumowuje Mariusz Kisiel.
Potrzeba więcej kontroli i systemowych rozwiązań
Zdaniem Prezesa ZAF, wyniki badania firmy Indicator wskazują na konieczność zwiększenia liczby kontroli w aptekach przez Inspekcję Farmaceutyczną. Uważa jednak, że działania Inspekcji są utrudniane przez inne czynniki. – Jak Inspektorzy mają dzisiaj rzetelnie zająć się kontrolą w tym obszarze, skoro są zasypywani przez niektóre organizacje setkami wniosków o zamknięcie wybranych aptek z powodu biznesowego modelu ich prowadzenia? Badanie dowodzi jednak, że najwyższy już czas zająć się realnymi problemami rynku, ignorując sztucznie rozdmuchane parametry fałszujące jego obraz – mówi Mariusz Kisiel.
Wniosek dotyczący wzmożenia liczby kontroli podziela również Adam Chojnacki. Przyznaje, że problemy kadrowe w aptekach nasilają się z roku na rok. Jest jednak świadomy, że jedynym sposobem na wymuszenie przestrzegania art. 92 Prawa farmaceutycznego jest regularne przeprowadzanie kontroli doraźnych przez inspekcję farmaceutyczną. – I to staramy się robić. W mojej ocenie prowadzenie kontroli doraźnych jest konieczne. W roku 2022 przeprowadzono 22 kontrole i były dwa trafienia, w 2023 przeprowadzono 27 kontroli i było zero trafień, a w roku 2024 odbyło się 35 kontroli przy 6 trafieniach. Zobaczymy, co przyniesie rok 2025, mam nadzieję, że wynik trafionych aptek będzie wynosił zero – podsumowuje Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny z Gorzowa Wielkopolskiego.
Recepta farmaceutyczna: dostępność i powody odmowy
Badanie firmy Indicator nie ograniczyło się jedynie do sprawdzenia obecności farmaceuty w aptece. Tajemniczy pacjenci w każdej z odwiedzonych placówek próbowali również uzyskać receptę farmaceutyczną. Okazało się, że w 21 z 50 aptek było to możliwe. Co ciekawe, tylko w 3 przypadkach receptę wystawiono bezpłatnie. W pozostałych aptekach za tę usługę trzeba było zapłacić od 19,99 zł do 40 zł.
Jakie były powody odmowy wystawienia recepty farmaceutycznej? – Głównym powodem odmowy był brak osoby upoważnionej oraz brak dostępu do Internetowego Konta Pacjenta (IKP) i brak pewności, że lek jest faktycznie stosowany (po 10 przypadków). W trakcie badania trzykrotnie nie podano wyraźnego powodu. Dwie apteki były zamknięte, mimo zadeklarowanych w rejestrze aptek godzin otwarcia. Dwukrotnie pojawiła się też odmowa związana z tym, że lek jest wydawany tylko w wypadku zagrożenia życia – czytamy w wynikach badania.
Firma Indicator zwraca uwagę na różnice pomiędzy aptekami sieciowymi a prywatnymi w powodach odmowy wystawienia recepty. – Podczas gdy dla aptek prywatnych najczęstszym powodem był brak farmaceuty (10 przypadków, czyli 53%), to w aptekach sieciowych był brak dostępu do IKP, czyli brak pewności, że lek jest faktycznie przez pacjenta stosowany (7 przypadków; 78%) – wynika z badania.
Warto również odnotować, że w dwóch aptekach receptę była skłonna wystawić osoba nieupoważniona. W jednej z aptek receptę chciał wystawić technik farmaceutyczny bez wezwania farmaceuty, który rzekomo był obecny w aptece. W drugiej sytuacji, w aptece, w której potwierdzono brak farmaceuty, technik farmaceutyczny zaproponował wydanie leku na receptę bez formalnej recepty farmaceutycznej, czyli poza wymaganą procedurą. Te niepokojące sytuacje miały miejsce w aptekach prywatnych.
Podsumowanie: Problem braków kadrowych wymaga kompleksowego podejścia
Brak farmaceutów w aptekach to złożony problem, który dotyka zarówno apteki sieciowe, jak i niezależne, choć w różnym stopniu i z różnych przyczyn. Badanie firmy Indicator rzuca światło na pewne aspekty tego zjawiska, ale jego wnioski są kwestionowane przez ekspertów. Niewątpliwie, braki kadrowe, chęć optymalizacji kosztów przez niektórych właścicieli aptek, oraz nieatrakcyjne warunki pracy w pewnych placówkach przyczyniają się do tego problemu. Konieczne jest dalsze monitorowanie sytuacji, zwiększenie liczby kontroli oraz poszukiwanie systemowych rozwiązań, które zapewnią stałą obecność farmaceutów w aptekach, gwarantując bezpieczeństwo i odpowiednią opiekę farmaceutyczną dla pacjentów.
Jeśli chcesz poznać inne artykuły podobne do Dlaczego brakuje farmaceutów w polskich aptekach?, możesz odwiedzić kategorię Edukacja.
