Czy nauka języków obcych jest warta czasu i wysiłku?

Czy warto jeszcze uczyć się języków obcych?

21/04/2024

Rating: 3.86 (8925 votes)

W dzisiejszym świecie, w którym technologia rozwija się w zawrotnym tempie, coraz częściej słyszymy pytania o sens tradycyjnej nauki. Jednym z obszarów, który budzi wątpliwości, jest nauka języków obcych. Czy w erze zaawansowanych translatorów i sztucznej inteligencji warto jeszcze inwestować czas i energię w opanowanie języka innego niż ojczysty? Media obiegają nagłówki sugerujące, że era lingwistyki, jaką znamy, dobiega końca, a roboty wkrótce zastąpią tłumaczy. Artykuł w „Newsweeku” prowokacyjnie pyta: „Dlaczego nie warto uczyć się języków obcych?”.

Czy nauka języków obcych jest nadal przydatna?
Wiele badań naukowych wykazało, że osoby dwujęzyczne lub wielojęzyczne są często bardziej inteligentne niż te, które znają tylko jeden język . Ponieważ ich mózgi funkcjonują dobrze dzięki znajomości języków, ryzyko demencji lub choroby Alzheimera jest u nich również zmniejszone.

Autor wspomnianego artykułu, prof. dr Janusz Jemielniak, twierdzi, że jeśli ktoś zaczyna uczyć się języka obcego tylko po to, by się w nim komunikować – powinien przestać. To strata czasu, argumentuje profesor, wskazując na Google Translate i obiecujący rozwój sztucznej inteligencji w dziedzinie tłumaczeń automatycznych. Czy to oznacza, że nauka języków obcych rzeczywiście staje się przestarzała?

Spis treści

Marzenia z dzieciństwa a globalny świat

Pamiętasz swoje marzenia z dzieciństwa? W czasach, gdy Polska Ludowa chyliła się ku upadkowi, świat wydawał się o wiele mniejszy i bardziej niedostępny. Kolejki w sklepach, reglamentacja towarów – to obrazki z tamtych lat. Marzenia o podróżach i poznawaniu świata były silne, podsycane programami telewizyjnymi o dalekich krajach, jak kultowy „Pieprz i Wanilia” Tony’ego Halika i Elżbiety Dzikowskiej czy „Z kamerą wśród zwierząt” państwa Gucwińskich. Mapy, flagi, opowieści o odległych miejscach – to wszystko fascynowało, choć zdobycie paszportu graniczyło z cudem.

Transformacja ustrojowa przyniosła zmiany. Coca-Cola, guma Hubba Bubba i egzotyczne owoce pojawiły się w sklepach, a granice otworzyły się na świat. Jednak dla wielu, w tym dla mnie, sytuacja materialna nie uległa natychmiastowej poprawie. Podróże zagraniczne nadal pozostawały w sferze marzeń. W liceum byłem jednym z nielicznych, którzy nigdy nie wyjechali za granicę. Brak paszportu i ograniczony kontakt ze światem rodziły poczucie kompleksu. Pochodzenie z mniejszego miasta, brak doświadczeń i „nieamerykański” angielski – to wszystko składało się na moją ówczesną rzeczywistość.

Języki obce jako brama do świata

Jednak to właśnie języki obce dały mi namiastkę podróży. Czytając w podręczniku do angielskiego o Londynie, wyobrażałem sobie siebie na tle Big Bena, obserwującego czerwone, piętrowe autobusy. Nauka francuskiego kiełkowała w marzeniach o paryskiej kawiarni i smaku crème brûlée. Na pytanie, dlaczego uczę się języków, zawsze odpowiadałem: „Języki pozwalają mi podróżować”.

Nauka języka obcego sprawiała, że kraj, w którym się nim posługiwano, stawał się bliższy. Słysząc znajome słowa na ulicy, od razu czułem więź z ludźmi posługującymi się tym językiem. Nieważne, czy byli to Francuzi, Hiszpanie, Egipcjanie czy Hindusi. Znajomość języków pomogła mi przełamać wiele barier, także tych wewnętrznych. Choć w Polsce mogę uchodzić za introwertyka, w Brazylii bez problemu nawiązuję rozmowy z nieznajomymi w sklepie czy na ulicy.

Czy komputery zastąpią naukę języków?

Czy jednak komputery i zaawansowane translatory mogą całkowicie zastąpić naukę języków obcych i zmienić sposób, w jaki się komunikujemy? Uważam, że nie, i to z dwóch zasadniczych powodów:

1. Komunikacja to nie tylko język

Technologia z pewnością ułatwi tłumaczenia, ale nie sprawi, że prawdziwie się zrozumiemy. Język to tylko wierzchołek góry lodowej. Pełne zrozumienie wymaga głębszego wniknięcia w umysły, przeszłość i doświadczenia drugiej osoby. Aby mieć pewność, że komunikat został właściwie odebrany, musimy zrozumieć „mentalne oprogramowanie”, jak nazywa to Geert Hofstede, holenderski ekspert w dziedzinie komunikacji międzykulturowej. Słowo „tak” nie zawsze oznacza zgodę (kto pracował z Azjatami, ten wie, o czym mówię). Tego uczymy się w kontakcie z innymi kulturami, a nic nie zapewnia tego lepiej niż nauka języka.

Tłumaczenia nie są w stanie oddać gier słownych i subtelnego humoru. Wiele słów jest trudnych do przetłumaczenia na inny język, ponieważ niosą ze sobą bogactwo skojarzeń, których możemy nie być świadomi, nie znając danego języka. Weźmy włoskie wyrażenie „la dolce vita”. Dosłowne tłumaczenie to „słodkie życie”. Ale czy „la dolce vita” nie kojarzy się nam z lodami na Ponte Vecchio we Florencji, muzyką Andrei Bocellego w tle, a może skokiem do fontanny di Trevi w Rzymie?

Oczywiście, jeśli ktoś uczy się angielskiego tylko po to, by zamówić piwo i jedzenie, komputery i automatyczne translatory wystarczą. Ale takich osób już dziś nie ma wśród uczących się języków, nawet jeśli są zmuszeni chodzić na lekcje angielskiego czy niemieckiego.

2. Nauka języków rozwija mózg

Liczne badania naukowe dowodzą, że osoby dwujęzyczne lub wielojęzyczne są często bardziej inteligentne od osób znających tylko jeden język. Ich mózgi sprawniej funkcjonują dzięki znajomości języków, a ryzyko demencji czy choroby Alzheimera jest u nich mniejsze. Kilka lat temu uczyłem francuskiego starszą panią, która zapisała się na kurs, jak sama powiedziała, by ćwiczyć pamięć. Zaczęła ją zawodzić, a ponieważ język francuski podobał się jej od czasów przedwojennego liceum, pomyślała, że powrót do dawnej pasji sprawi jej więcej przyjemności niż nudne ćwiczenia pamięci.

Nauka języków po prostu się opłaca, podobnie jak nauka matematyki, która uczy logicznego myślenia. Nawet jeśli komputery sprawiły, że nie musimy pamiętać tabliczki mnożenia, a sprzedawcy nie muszą szybko liczyć reszty, matematyka w szkołach nadal jest niezbędna. Podobnie będzie z językami obcymi. Technologia powinna być narzędziem, a nie celem samym w sobie. Nie powinniśmy jej się całkowicie podporządkowywać.

Czy powinniśmy bać się zmian?

Absolutnie nie. Powinniśmy przyjąć technologię jako coś dobrego, ale pamiętać, że ma być ona narzędziem. Nie podporządkowujmy się jej całkowicie. Kiedyś ludzie bali się telewizji i komputerów. A dzięki nim wiedza jest na wyciągnięcie ręki. Mamy kontakt z innymi ludźmi i kulturami, co sprawia, że zaczynamy patrzeć na to, co w życiu ważne, nieco inaczej.

Warto pamiętać, że nauka języków obcych to inwestycja w komunikację, rozwój osobisty i mózg. Nawet w dobie zaawansowanej technologii, umiejętność porozumiewania się z ludźmi z różnych kultur, zrozumienie ich perspektywy i otwartość na świat, pozostają bezcenne. Języki obce otwierają drzwi do świata, poszerzają horyzonty i wzbogacają nasze życie. Nie pozwólmy, by wizja przyszłości zdominowanej przez maszyny odebrała nam radość z poznawania nowych kultur i ludzi poprzez ich języki.

Jeśli chcesz poznać inne artykuły podobne do Czy warto jeszcze uczyć się języków obcych?, możesz odwiedzić kategorię Edukacja.

Go up