19/03/2025
„Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?” to bez wątpienia jedna z najbardziej kultowych polskich komedii, która do dziś bawi kolejne pokolenia widzów. Film Stanisława Barei, choć na pozór lekki i zabawny, w rzeczywistości skrywa w sobie wiele ciekawostek i anegdot, a jego historia naznaczona jest piętnem cenzury PRL. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu fenomenowi, odkrywając błędy filmowe, smaczki z obsady aktorskiej oraz mroczne kulisy walki z cenzurą, która znacząco wpłynęła na ostateczny kształt filmu.

Błędy i niedociągnięcia, które dodają uroku
Nawet w tak dopracowanych produkcjach jak „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?” zdarzają się wpadki i niedociągnięcia. Jednym z bardziej zauważalnych błędów jest scena podczas Dnia Leśnika. W tle przemarszu widzimy zaparkowane dwa duże wozy dostawcze. Akcja filmu przeskakuje o dwa miesiące do przodu, a układ wozów pozostaje identyczny! Jest to drobny szczegół, który jednak wychwycili spostrzegawczy widzowie. Takie błędy, choć wynikające z niedopatrzeń ekipy filmowej, paradoksalnie dodają filmowi pewnego uroku i autentyczności, przypominając nam o ludzkiej stronie procesu twórczego.

Streszczenie, czyli esencja humoru Barei
Dla przypomnienia, scena z Dnia Leśnika, w której pracownik opowiada o swoich „podbojach”, a w tle widzimy wspomniane wozy dostawcze, to zaledwie fragment bogatej mozaiki humorystycznych sytuacji. Film w przewrotny sposób ukazuje absurdy życia w PRL-u, skupiając się na perypetiach dyrektora kombinatu „Pol-Pim”, Tadeusza Krzakoskiego, i fotografa Romana Ferde. Ich losy splatają się w serii komicznych zdarzeń, obnażających hipokryzję władzy, absurdy biurokracji i codzienne absurdy tamtej epoki. Akcja filmu przenosi nas między innymi do Warszawy, Zegrza, Paryża i na Węgry, co dodaje mu międzynarodowego charakteru, choć w gruncie rzeczy pozostaje on głęboko osadzony w realiach polskiej rzeczywistości.
Most aktorski, czyli plejada gwiazd polskiego kina
„Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?” to prawdziwy majstersztyk aktorski. Film zgromadził na planie plejadę gwiazd polskiego kina, zarówno tych znanych, jak i tych, którzy dopiero rozpoczynali swoje kariery. W rolę dyrektora Krzakoskiego wcielił się znakomity Stanisław Tym, który stworzył postać ikoniczną, pełną wad i śmiesznostek, a jednocześnie zaskakująco ludzką. Obok niego błyszczy Bronisław Pawlik jako fotograf Roman Ferde, tworząc duet idealnie uzupełniających się charakterów. W filmie zobaczymy także takie nazwiska jak:
- Krzysztof Kowalewski
- Ewa Wiśniewska
- Zofia Jaroszewska
- Janusz Gajos
- Jerzy Bończak
- Marian Łącz
- Andrzej Fedorowicz
- Czesław Lasota
- Wojciech Zagórski
- Jan Himilsbach
- i wielu, wielu innych!
Warto zwrócić uwagę na fakt, że w filmie wystąpiło mnóstwo aktorów w epizodycznych rolach, często wcielających się w kilka postaci. To świadczy o bogactwie i różnorodności obsady, a także o specyfice kina Barei, który zawsze stawiał na charakterystyczne i wyraziste postacie.
Cenzura, czyli nożyce PRL-u w akcji
Najbardziej dramatycznym aspektem historii filmu „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?” jest bez wątpienia walka z cenzurą. Jak wynika z badań historyka filmu, dr. Piotra Śmiałowskiego, w PRL-u cenzura filmowa była potężnym narzędziem kontroli ideologicznej. Naczelny Zarząd Kinematografii (NZK) miał decydujący głos w kwestii dopuszczenia filmu na ekrany. Filmy przechodziły proces kolaudacji, a w przypadku kontrowersji decyzje podejmowano na szczeblu partyjnym.
„Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?” nie uniknęło tego losu. Film Barei został zatrzymany przez cenzurę i trafił na półkę. Dopiero po śmierci wiceministra kultury i szefa NZK, Janusza Wilhelmiego, film miał szansę na premierę. Jednak ceną za to było usunięcie około 12% treści. Co konkretnie zostało wycięte? Tego dokładnie nie wiemy, ale możemy przypuszczać, że chodziło o sceny uznane za zbyt krytyczne wobec systemu komunistycznego, obnażające absurdy PRL-u lub zbyt swobodne obyczajowo.
Dr Śmiałowski w swojej monografii „Proszę to wyciąć, czyli historia scen wyciętych z polskich filmów w pierwszym ćwierćwieczu PRL” opisuje mechanizmy działania cenzury. Zachowane scenariusze, scenopisy, protokoły kolaudacyjne oraz relacje reżyserów i ekip filmowych pozwalają dziś odtworzyć obraz cenzurowanych dzieł i zrozumieć, jakie było ich pierwotne przesłanie. Niestety, w przypadku „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?” nie wszystkie materiały przetrwały, co utrudnia pełne odtworzenie wyciętych scen.
Warto podkreślić, że cenzura nie ominęła polskich filmów nawet po 1989 roku. Przykładem jest usunięcie sceny gwałtu z filmu „Jak być kochaną” Wojciecha Jerzego Hasa przez jedną z komercyjnych telewizji w latach 90. To pokazuje, że ingerencja w treść filmów nie jest tylko domeną PRL-u, choć w tamtych czasach miała ona charakter systemowy i ideologiczny.

Pytania i odpowiedzi (FAQ)
Czy film „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?” jest dostępny w wersji ocenzurowanej?
Tak, film, który znamy i oglądamy, jest wersją ocenzurowaną. Nie istnieje publicznie dostępna wersja reżyserska, zawierająca wycięte sceny.
Co konkretnie zostało wycięte z filmu?
Dokładna lista wyciętych scen nie jest znana. Możemy jedynie domyślać się, że cenzura dotknęła scen potencjalnie krytycznych wobec systemu PRL.
Dlaczego film został zatrzymany przez cenzurę?
Prawdopodobnie film uznano za zbyt swobodny w swoim humorze i zbyt krytyczny wobec realiów PRL-u. Cenzura w tamtych czasach była bardzo wrażliwa na wszelkie przejawy krytyki, nawet te ukryte w komediowej formie.
Czy Stanisław Bareja walczył o swój film?
Informacje na temat walki Barei z cenzurą są fragmentaryczne. Wiadomo, że film trafił na półkę i dopiero zmiana sytuacji politycznej umożliwiła jego premierę, ale w ocenzurowanej wersji.
Gdzie kręcono film „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?”?
Film kręcono w Warszawie, Zegrzu, Paryżu i na Węgrzech.
Podsumowanie
„Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?” to film niezwykły pod wieloma względami. Z jednej strony jest to genialna komedia, pełna humoru i absurdów, z drugiej strony to świadectwo epoki PRL-u i walki artysty z cenzurą. Błędy filmowe, bogata obsada aktorska i dramatyczne kulisy powstania filmu dodają mu tylko smaku. Dzięki badaniom historyków filmu, takich jak dr Piotr Śmiałowski, możemy lepiej zrozumieć kontekst powstania tego i innych polskich filmów z tamtego okresu oraz docenić ich wartość artystyczną i historyczną, nawet w ocenzurowanej formie. „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?” pozostaje ważnym elementem polskiej kultury filmowej i źródłem nieustannej radości dla widzów.
Jeśli chcesz poznać inne artykuły podobne do Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz? Kulisy cenzury i ciekawostki, możesz odwiedzić kategorię Edukacja.
