07/04/2024
Od wieków nauka i sztuka postrzegane były jako dwa odrębne, niemalże przeciwstawne bieguny ludzkiej działalności. Nauka kojarzona z logiką, mierzalnością i faktami, sztuka zaś z intuicją, interpretacją i uczuciami. Ten dualizm, szczególnie silny w zachodnim myśleniu, utrzymuje się do dziś, gdzie nauki ścisłe często uchodzą za głos bezosobowego rozumu, a sztuki za wyraz osobistego doświadczenia i wrażliwości.

Paradoksalnie, w ciągu ostatnich stu lat nauka, poprzez rygorystyczne badania, udowodniła, że nauka i sztuka są nierozłączne. Sam Einstein stwierdził: „Po osiągnięciu pewnego wysokiego poziomu umiejętności technicznych, nauka i sztuka zmierzają do połączenia w estetyce, plastyczności i formie. Najwięksi naukowcy są również artystami”. Podkreślał on, że wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona, podczas gdy wyobraźnia obejmuje cały świat, stymulując postęp i dając początek ewolucji. Einstein wierzył, że przełomowe odkrycia naukowe rodzą się z intuicyjnych skoków wyobraźni, a nie tylko z samej wiedzy. Zarówno intuicja, jak i dowody, świat wewnętrzny i zewnętrzny, są nieodłącznymi elementami procesu odkrywania i uczenia się.
Coaching, profesja skoncentrowana na osobistym odkrywaniu i uczeniu się, staje się coraz bardziej postrzegany jako dziedzina, która łączy w sobie zarówno naukę, jak i sztukę. Skuteczny coaching polega na interpretacji i efektywnym działaniu, na docenianiu świata wewnętrznego jednostki i dążeniu do lepszych rezultatów w świecie zewnętrznym.
Nauka coachingu w pigułce
Rozwój neurobiologii w ostatnich latach ujawnił wiele tajemnic funkcjonowania ludzkiego mózgu. Kilka kluczowych odkryć rzuca światło na naukowe podstawy coachingu:
- Myślenie i wysiłek trwale przekształcają mózg, podobnie jak trening siłowy kształtuje i buduje mięśnie.
- Mózg jest neuroplastyczny, co oznacza, że potrafi budować nowe połączenia neuronowe przez całe życie.
- Pamięć robocza/świadoma jest aktywowana, gdy uczymy się czegoś nowego. Jest energochłonna, zlokalizowana w korze przedczołowej i ma charakter „miękkiego” połączenia.
- Pamięć rutynowa/nawyku, czyli nieświadoma, wykorzystywana jest do powtarzania znanych zadań lub zachowań. Zużywa znacznie mniej energii, znajduje się w głębokich zwojach podstawnych i ma charakter „twardego” połączenia.
- Mózg niechętnie poddaje się przebudowie połączeń, dlatego zmiana utartych ścieżek jest „niekomfortowa” i napotyka opór.
- Podstawowe części mózgu (ciało migdałowate i oczodołowa kora przedczołowa) silnie reagują na zmiany, mogąc wywoływać strach i niepokój.
Faktem jest, że ludzki mózg, mimo swojej niezwykłości, jest uparty. Preferuje rutynę i unika zmian, jeśli to możliwe. W obliczu perspektywy zmiany może uruchomić klasyczną reakcję „walcz lub uciekaj”, co utrudnia proces transformacji. Jednak z drugiej strony, dowiedziono, że mózg lubi myśleć.
Wcześniej, w XX wieku, behawioralni naukowcy (szczególnie Skinner, po Watsonie i Thorndike'u) uważali, że ludzkie zachowanie można warunkować, stosując podejście „kija i marchewki”. Teoria ta, oparta na zasadzie nagród i kar, zakładała, że każdego człowieka można skłonić do zmiany poprzez odpowiednią kombinację „słodyczy”, czyli nagród. Jeśli zmiana nie następowała, uważano, że po prostu nie znaleziono jeszcze właściwej kombinacji bodźców.
Chociaż to podejście może przynieść krótkotrwałe efekty, nie prowadzi do trwałej, głęboko zakorzenionej zmiany. Nie angażuje mózgu do myślenia, a jedynie wywołuje reakcję na zewnętrzne okoliczności (nagrody lub kary). Trwała zmiana wymaga aktywnego myślenia, zaangażowania wewnętrznego świata uczuć, potrzeb i wyobraźni, które są siłą napędową zmian w zachowaniu. Podsumowując, trwała zmiana następuje, gdy ludzie reagują świadomym wyborem, a nie nieświadomym strachem.
Sztuka coachingu
Tim Gallwey, uważany za ojca nowożytnego coachingu, zrozumiał, że prawdziwa zmiana leży w dotarciu do wewnętrznego świata jednostki – jej postaw, percepcji i założeń dotyczących postrzegania świata. Nazwał to podejściem „Inner Game” (Gra Wewnętrzna), które narodziło się z jego doświadczeń w coachingu tenisowym.
Jego spostrzeżenie, że Gra Wewnętrzna (percepcja i interpretacja) napędza Grę Zewnętrzną (zachowania i wyniki), pojawiło się pod koniec XX wieku, w okresie ogromnego wzrostu zainteresowania psychologią człowieka, szczególnie w kontekście zachodniego rynku pracy. Tradycyjne zachodnie spojrzenie na ludzi jako tryby w wielkiej machinie ekonomicznej zaczęło tracić na aktualności, wraz z mechanizacją produkcji i rozwojem sektora usług i technologii. Nowe pokolenie pracowników było mniej skłonne do ślepego wykonywania poleceń i mniej respektowało hierarchię oraz autorytet. Pod koniec XX wieku nasze oczekiwania wobec pracy uległy zmianie. Miejsce pracy miało być nie tylko bezpieczne i uczciwe, ale także umożliwiać ludzką ekspresję, rozwój osobisty i wykorzystanie indywidualnych talentów, aby pokazać swój potencjał i odczuwać satysfakcję z pracy.

To nowe spojrzenie na pracę stworzyło grunt dla entuzjazmu wobec coachingu. Jeśli kiedykolwiek istniała rozmowa, która idealnie wpisuje się w tematy ludzkiej ekspresji, rozwoju osobistego, możliwości i osiągnięć, to jest nią właśnie coaching.
Podejście „Inner Game” w coachingu
Prace Tima Gallweya pojawiły się w połowie lat 70. XX wieku, na długo zanim neurobiolodzy naukowo udowodnili, że jego podejście do coachingu ma solidne podstawy w funkcjonowaniu mózgu. „Inner Game” działa, ponieważ pomaga jednostkom skupić uwagę i nauczyć się koncentracji. Pomaga mózgowi myśleć (co, jak wiemy, lubi robić), a to z kolei angażuje korę przedczołową. Rozpoczyna się proces przebudowy połączeń neuronowych. Im bardziej mózg się przebudowuje, tym bardziej zmienia się osoba, której mózg należy.
Koncentracja i skupienie od tysiącleci znajdują się w centrum działań związanych z wysokimi osiągnięciami, choć historycznie często miały mistyczny charakter (wschodnie sztuki walki, medytacja). Mistrzowie świata w różnych dziedzinach używają słów takich jak „skupienie”, „koncentracja” i „przepływ” (flow), opisując swoje momenty szczytowej formy. Nie ma powodu, dla którego każdy pracownik nie mógłby doświadczać tego stanu w swojej codziennej pracy. Wystarczy pomóc ludziom na chwilę się zatrzymać i jaśniej pomyśleć samodzielnie.
Istotne jest, że nie można pomóc komuś myśleć, mówiąc mu, co ma robić, lub subtelnie manipulując nim w kierunku odpowiedzi, którą uważamy za właściwą. Zachowania coachingowe typu PULL, takie jak słuchanie i podążanie za zainteresowaniami klienta (coachee), angażują jego mózg i stymulują nowe myślenie i pomysły. Zachowania typu PUSH, takie jak doradzanie i dawanie sugestii, nie angażują mózgu i skutkują jedynie powielaniem lub modyfikacją dotychczasowych działań.
Potęga skupienia
- Teoria dynamiki kwantowej dowodzi, że skupienie na doświadczeniu mentalnym utrzymuje otwarte i dynamiczne połączenia mózgowe związane z tym doświadczeniem.
- Mózg buduje połączenia i zmienia się w zależności od tego, gdzie jednostka kieruje swoją skupioną uwagę.
- Momenty osobistego wglądu i jasności muszą zostać „twardo” zakodowane w głębszych strukturach mózgu poprzez wewnętrzną generację i powtarzane ukierunkowanie uwagi, aby przemodelować stare nawyki lub schematy myślowe.
- Oznacza to, że każda zmiana musi zostać „odkryta” i zaakceptowana przez jednostkę poprzez jej własne myślenie, a nie narzucona jej przez kogoś innego, w przeciwnym razie nie zostanie trwale zakodowana w mózgu.
- Każdy mózg jest inny – jedyną osobą, która wie, jak jej mózg chce się przebudować, jest jego właściciel!
- Uruchomienie samodzielnego myślenia mózgu i jego skupienie stwarzają optymalne warunki dla osobistego uczenia się, poczucia odpowiedzialności i trwałej zmiany.
Coaching jako połączenie nauki i sztuki
Sztuka coachingu leży zatem przede wszystkim w umiejętności słuchania bez agendy i tworzenia relacyjnej przestrzeni, w której klient może się zrelaksować, skoncentrować i samodzielnie myśleć. Oznacza to również, że coach musi strukturyzować rozmowę za pomocą odpowiednio dobranych pytań. Kluczowe kompetencje skutecznego coacha to:
- Budowanie relacji
- Słuchanie
- Strukturyzowanie
Podsumowując, coaching jest zarówno nauką, jak i sztuką. Nauka leży w teorii, a sztuka w praktyce. Jedno zależy od drugiego, jednak realny wpływ osiąga się poprzez praktykę. Można przeczytać wszystkie podręczniki o pływaniu, ale bez praktyki utoniemy. Znam coachów, którzy posiadają ogromną wiedzę psychologiczną i teoretyczną na temat coachingu, a nie potrafią „wycoachować” toffi z papierka. Znam też coachów, którzy nie mają formalnych kwalifikacji w coachingu (ani w niczym innym), a jednak posiadają współczucie, umiejętności i chęć tworzenia potężnych, transformujących relacji coachingowych.
Różnica tkwi w sztuce, a nie w nauce. Nauka dostarcza nam solidnych podstaw i zrozumienia mechanizmów działania, ale to sztuka coachingu, czyli umiejętność budowania relacji, słuchania i zadawania trafnych pytań, pozwala nam na efektywne wspieranie rozwoju drugiego człowieka.
Chcesz dowiedzieć się więcej o coachingu?
Sprawdź nasz artykuł o tworzeniu kultury uczenia się w organizacji.
Jeśli chcesz poznać inne artykuły podobne do Coaching: Nauka Czy Sztuka Rozwoju Osobistego?, możesz odwiedzić kategorię Edukacja.
